* Historyjka autentyczna

Dodane przez Administrator on Friday 22nd of February 2019



* Historyjka autentyczna KONIEC ROZDZIAŁU Poczułam, że maszyna zaczyna chybotać się na boki. Ej, uręczam, że nie odmówi. Pan Stępecki wziął do ręki siekierę i bez chwili wahania uciął swej matce głowę. - Słyszałem ci ja o nim, że taki jest - odrzekł Zbyszko - a po prawdzie, to i cały tu naród uporczywy jako mało który. On po prostu taki był. Ardżuna uzyskał więc to, o co idzie. Trybun usłyszał je, ale pozostał. Spośród tych właśnie studentów wybierał swych przyszłych współpracowników. Zaczęłam się pakować. Otrzeźwiałem na chwilę. Dobrze radzić zwykły, przypadkowo wyłowiony z tłumu facet. Te wybryki losu znalazły echo we wszystkich pięciu częściach świata. Nic nie wskazywało na nasz bliski odjazd. Marta myślała chwilę. Basia, wzruszona, odwróciła głowę do ściany. Na moją duszę spadła jakaś zasłona. Pierwszymi latami mego dzieciństwa zajmowała się ciotka, po jej odjeździe zaś, jak zwykle w naszych rodzinach - bony. K l e o p a t r a klęka. A teraz znowu nasiona przywiózł. Upał od dziesiątej rano czynił się wprawdzie nieznośny, ale mali podróżnicy zatrzymywali się w czasie tak zwanych "białych godzin" w głębokim cieniu wielkich drzew, przez których gęstwę nie przedzierał się żaden promień słoneczny. Głowa lekka, oddech wolny, Zbawicielu!